Różaniec jest modlitwą, która kształtowała się przez dwa tysiące lat. Do jej rozwoju przyczyniali się przede wszystkim ludzie modlitwy, najpierw zakonnicy, a potem również wierni świeccy. Angażowali się w to dzieło teologowie i mistycy, ludzie wielkiej wiary i gorliwości apostolskiej. Ich wysiłki błogosławili papieże zachęcając do odmawiania tej modlitwy.

Różaniec rozwijał się dwoma nurtami. Od strony zewnętrznej możemy śledzić powstawanie konkretnych form modlitewnych. Od strony duchowej poznajmy, jak kolejne pokolenia chrześcijan przeżywały „Szkołę Maryi”, która cierpliwie uczyła i nadal uczy swojej dzieci rozważania w sercu wszystkiego, co dotyczy Jej Syna.

Rozwój zewnętrznej formy różańca

Najgłębszą inspiracją każdej chrześcijańskiej modlitwy jest Pismo Święte. Również zewnętrzne formy modlitewne są zaczerpnięte z tego źródła.

Pragnienie modlitwy nieustannej

Pan Jezus wzywał swoich uczniów: „Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie” (Łk 21,36). Te i inne słowa Ewangelii budziły w sercach wierzących pragnienie stałej modlitwy. Chcieli oni modlić się „w każdym czasie”. Najbardziej powszechne stało się powtarzanie wybranych zdań z Ewangelii, np. „Jezu, ulituj się nade mną, grzesznikiem”. Niektórzy zaczęli określać liczbę tych wezwań, aby nie skracać modlitwy. Zrodziło to potrzebę „sznura modlitewnego”, na którym zawiązywano odpowiednią ilość węzłów. Na początku było ich trzysta.

Zamiast psałterza

W środowisku pustelników, od V wieku, zaczęła się tworzyć tradycja powtarzania, zamiast psalmów, modlitwy „Ojcze nasz”. Mnisi, którzy nie mogli odmawiać psalmów, gdyż nie mieli tekstów lub nie umieli czytać, odmawiali 150 razy Modlitwę Pańską. Od XI wieku zamiast niej zaczęto odmawiać „Zdrowaś Maryjo” (tylkosłowa Anioła Gabriela i św. Elżbiety: „Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywego Twojego”). Tak powstał tzw. „Psałterz Najświętszej Maryi Panny” – pierwsza nazwa różańca, którą się posługiwano przez kilka wieków. Odmawiano w nim 150 „Zdrowaś Maryjo” zamiast 150 psalmów. Do tej modlitwy zachęcano również wiernych świeckich.

Dalszy rozwój tekstu modlitwy “Zdrowaś Maryjo”

W XIII wieku do słów wypowiedzianych przez Anioła oraz Elżbietę, dodano imię „Jezus”. Uczyniły to najpierw siostry cysterki w Hefcie, w Niemczech, a potem inne wspólnoty. Praktykę tę docenił Ojciec Święty Urban IV (1261-1264), a potem Jan XXII (1316-1334) udzielając 30 dni odpustu tym, którzy dołączali do Pozdrowienia Anielskiego imię Jezus. W pierwszej połowie XV wieku mnich kartuski, Dominik z Gdańska (+1460), sformułował tzw. „dopowiedzenia”, czyli krótkie teksty, wypowiadane po słowie „Jezus”, przypominające poczęcie, narodziny, życie i nauczanie, a także śmierć i zmartwychwstanie Zbawiciela. Pod koniec XV wieku te liczne wezwania zostały zastąpione jedną modlitwą, zrodzoną w czasie wielkiej zarazy dżumy, gdy wiele osób umierało. Spontanicznie zrodziła się wtedy prośba o wsparcie Maryi „teraz” i „w godzinę śmierci”. Ten właśnie tekst drugiej części „Zdrowaś Maryjo” został wtedy przyjęty i trwa do dziś. W ten sposób, po 400 latach rozwoju, w okresie od XI do XV wieku, modlitwa „Zdrowaś Maryjo” osiągnęła swoją doskonałą formę. Korzeniami sięga Ewangelii, a każde dodane później słowo zrodziło się z systematycznej modlitwy wiernych, życiowych doświadczeń ludzi i refleksji teologicznej nauczycieli Kościoła.

Powstanie dziesiątków i części różańca

W Psałterzu NMP odmawiano 150 „Zdrowaś Maryjo” bez podziałów na części. Gdy do słów tej modlitwy, pochodzących z Ewangelii, zaczęto dodawać imię „Jezus”, w naturalny sposób rozwijała się refleksja nad kolejnymi etapami z życia Jezusa. Konkretną propozycję tzw. „dopowiedzeń” lub „klauzul” opracował Dominik z Gdańska. Jego dzieło kontynuował bł. Alan z La Roche (+1475), który pisał: „W pierwszej pięćdziesiątce modlimy się do Chrystusa wcielonego. W drugiej – do Chrystusa cierpiącego. W trzeciej – do Chrystusa zmartwychwstałego, wstępującego do nieba, posyłającego Pocieszyciela, zasiadającego po prawicy Ojca i mającego przyjść na sąd”. Jemu w głównej mierze zawdzięczamy podział na trzy części różańca, a w każdej z nich odmawiane jest „Ojcze nasz” i dziesięć „Zdrowaś Maryjo”. Papież św. Pius V, w konstytucji apostolskiej „ConsueveruntRomaniPontifices” (17.09.1569) potwierdził taką formę modlitwy różańcowej i wezwał do jej odmawiania. Pisze on, że w różańcu „Najświętsza Dziewica jest czczona poprzez powtarzanie Pozdrowienia Anielskiego sto pięćdziesiąt razy, to jest, tyle ile liczy Psałterz Dawidowy, oraz przez Modlitwę Pańską przy każdej dziesiątce. Przy tych modlitwach rozważa się pewne tajemnice ukazujące całe życie Naszego Pana Jezusa Chrystusa, w ten sposób dopełniając sposób modlitwy wynaleziony przez Ojców Świętego Rzymskiego Kościoła […]. Wierni Chrystusowi rozpaleni przez te modlitwy zaczynali wnet przemieniać się w nowych ludzi. Ciemność herezji zaczynała się rozpraszać a objawiać światło Wiary Katolickiej”. Papież nie wspomina w swoim dokumencie o „Chwała Ojcu” odmawianym po każdym dziesiątku różańca. Natomiast św. Ludwik Grignion de Montfort (+1716) znał już różaniec zaczynający się od „Wierzę w Boga” z następującymi po nim jednym „Ojcze nasz” i trzema „Zdrowaś Maryjo”, składający się z piętnastu dziesiątek, w których dziesięć razy powtarzane Pozdrowienie Anielskie poprzedza „Ojcze nasz”, a kończy „Chwała Ojcu”.

Bractwa różańcowe

Psałterz Maryjny był praktykowany najpierw w klasztorach. Była to głównie modlitwa mnichów. Stała się ona powszechna wśród wiernych świeckich przez działanie św. Dominika, a jeszcze bardziej wtedy, gdy zaczęły powstawać bractwa różańcowe. Pierwsze z nich powstało w 1470 roku, a najbardziej znane stało się bractwo różańcowe w Kolonii, zatwierdzone przez papieża Sykstusa IV w 1478 roku bullą„Pastorisaeterni”. Członkowie tego bractwa – pisze papież –„zwykli odmawiać w ciągu trzech dni każdego tygodnia piętnaście razy Modlitwę Pańską i sto pięćdziesiąt razy Pozdrowienie Anielskie na cześć Najświętszej Maryi Panny, a modlitwy te i pozdrowienia nazywają różańcem. Również poza Kolonią, w innych miastach i miejscowościach bardzo wielu wiernych obojga płci należy do tego bractwa”. Rok po powstaniu bractwa w Kolonii liczba jego członków liczyła osiem tysięcy. Pierwsze bractwo w Polsce powstało we Wrocławiu w 1481 roku, a następne w Krakowie 1484 roku. Bractwa różańcowe odegrały wielką rolę w umocnieniu wiary i rozwoju życia modlitewnego poszczególnych osób, rodzin i całej wspólnoty Kościoła. 

Znaczenie objawień maryjnych

W rozwoju modlitwy różańcowej ważną rolę odegrały objawienia Matki Najświętszej. Było ich wiele, ale w każdym z nich Maryja wzywa do odmawiania różańca. Trzeba najpierw wspomnieć doświadczenia św. Dominika. Według „Złotej Legendy” objawiła mu się Matka Najświętsza i zachęcając do modlitwy różańcowej przekazała mu koronkę, sznur do liczenia „Zdrowaś Maryjo”. Ten przyjął dar i gorliwie zachęcał do odmawiania różańca. Owocem tej modlitwy było nawrócenie wielu ludzi z herezji. Piękne były przeżycia św. Bernadety Soubirous w Lourdes, gdy mogła ona przy obecności Maryi powtarzać „Zdrowaś Maryjo”, a w modlitwie „Ojcze nasz” i „Chwała Ojcu” Maryja modliła się razem z nią. Niedługo potem, w objawieniach w Gietrzwałdzie Maryja wezwała wszystkich do codziennego odmawiania różańca. Powtórzyła to wezwanie w Fatimie i tam nazwała siebie Matką Bożą Różańcową. Również w innych objawieniach Maryja wzywa do codziennego odmawiania różańca.

Wezwania papieży do odmawiania różańca

Papież Sykstus IV w 1478 roku zatwierdził bractwo różańcowe w Kolonii. Św. Pius V wezwał Europę do odmawiania różańca, gdy zbliżało się zagrożenie ze strony islamu, a gdy nieprzyjaciel został pokonany pod Lepanto, uczynił dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej. Papież Klemens XI po zwycięstwie odniesionym nad Turkami pod Belgradem, w 1716 roku, rozszerzył święto Matki Bożej Różańcowej na cały Kościół. W roku 1885 papież Leon XIII polecił odmawiać Różaniec przez cały październik i wprowadził do Litanii Loretańskiej wezwanie „Królowo różańca świętego, módl się za nami”. Wydany w roku 1891 na zlecenie generała Dominikanów, Józefa Marię Larroca, zbiór papieskich dokumentów różańcowych zawiera 219 różnych bulli i dekretów zatwierdzających lub promujących bractwa różańcowe oraz inne formy pobożności różańcowej, przyznających odpusty, zachęcających do odmawiania różańca, itp. Jeśli do tego dodać 238 poświęconych różańcowi dokumentów wydanych przez różne urzędy Stolicy Apostolskiej, zbiór ten liczy 457 dokumentów. Również papieże XX wieku często wzywali do modlitwy różańcowej i wskazywali na jej wielkie znaczenie.

Cuda różańcowe

Jeśli uznać liczne nawrócenia, jakie miały miejsce podczas głoszenia słowa i modlitwy św. Dominika, za „początek różańcowych cudów”, to ten początek ma postać nawrócenia. Była to wewnętrzna przemiana ludzi wyrażająca się powrotem do Jezusa i do Kościoła. Takie też będą przez wieki najliczniejsze „różańcowe cuda”. Ludzie się nawracali, porzucali złą drogę, umacniali się w wierze i cierpliwie dążyli do świętości. Do tych duchowych cudów dołączają liczne uzdrowienia, ratunek w niebezpieczeństwach, znalezienie zagubionych, zaprzestanie konfliktów zbrojnych. Św. Jan Paweł II w liście o różańcu wyróżnił dwie szczególne intencje modlitwy różańcowej: miłość w rodzinie i pokój między ludźmi.

Rozważanie z Maryją słów i czynów Jezusa

Św. Paweł VI napisał w adhortacji „Marialiscultus”, ogłoszonej w 1974 roku, że różaniec bez kontemplacji „upodabnia się do ciała bez duszy” (nr 47). Jego słowa są szczególnym wyrazem troski o łączenie modlitwy z medytacją, jaką przez wieki wyrażali ci, którzy przyczyniali się do rozwoju różańca. Człowiek każdej epoki jest kuszony, aby zatrzymać się na tym, co zewnętrzne, na samym powtarzaniu słów modlitwy. Konieczne więc było nieustanne przypominanie o potrzebie rozważania tajemnic z życia Jezusa.

Św. Dominik uczył takiej medytacji przez swoje płomienne kazania, porywające ludzi do modlitwy. Bł. Alan z La Roche pisał, że modlący się na różańcu człowiek wysławia Maryję, „dziękuje, powtarza Pozdrowienia, rozważając daną tajemnicę i pamiętając o intencji. Rozważanie to ożywia od wewnątrz modlitwą ustną, a od zewnątrz sprawia, że napływa pełne życia światło, podobnie jak zapalona świeca oświeca siedzącego w ciemnościach”. Św. Ludwik Grignion de Montfort pisał: „Nie znam lepszej drogi do założenia królestwa Bożego, królestwa Odwiecznej Mądrości, niż zjednoczenie modlitwy ustnej i myślnej w odmawianiu różańca i rozważaniu jego piętnastu tajemnic”. Służebnica Boża, Paulina Jaricot, założycielka Żywego Różańca” wyznała: „Wszystkie łaski, wszelkie światło czerpałam z tajemnic różańcowych i one uczyniły moje życie owocnym”. Papież Leon XIII uczył, że „różaniec daje łatwy sposób wnikania w główne tajemnice religii chrześcijańskiej i wyciśnięcia ich w naszej pamięci”.

Myśl tę ze szczególną mocą podkreślił św. Jan Paweł II, w liście o różańcu. Dwie pierwsze części tego dokumentu są wezwaniem wszystkich, odmawiających tę modlitwę, do prawdziwej kontemplacji. Papież najpierw uczy tej właśnie sztuki, a potem, w trzeciej części swego listu, omawia zewnętrzną formę modlitwy różańcowej. Uważa on, że „najważniejszym motywem, by zachęcić z mocą do odmawiania różańca, jest fakt, że stanowi on bardzo wartościowy środek, sprzyjający podejmowaniu we wspólnocie wiernych tego wysiłku kontemplacji chrześcijańskiego misterium, który wskazałem w Liście apostolskim Novo millennioineunte jako prawdziwą «pedagogikę świętości», której podłożem powinno być «Chrześcijaństwo wyróżniające się przede wszystkim sztuką modlitwy»” (RVM 5).

W papieskim dokumencie znajdujemy również wyjaśnienie, że najbardziej pierwotnym źródłem modlitwy różańcowej jest postawa Maryi. Papież pisze: „Maryja żyje z oczyma zwróconymi na Chrystusa i skarbi sobie każde Jego słowo: «Zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu» (Łk 2,19, por. 2,51). Wspomnienia o Jezusie, wyryte w Jej duszy, towarzyszyły Jej w każdej okoliczności, sprawiając, że powracała myślą do różnych chwil swego życia obok Syna. To te wspomnienia stanowiły niejako «różaniec», który Ona sama nieustannie odmawiała w dniach swego ziemskiego życia” (RVM 11).

Nic więc dziwnego, że papież zatytułował swój list słowami: „Różaniec Najświętszej Maryi Panny”. Jest to bowiem Jej modlitwa. Ona ją przekazuje swoim dzieciom, Ona ich prowadzi na głębię kontemplacji. Wczasie objawień w Fatimie, w 1917 roku,powiedziała do dzieci: „Jestem Matką Bożą Różańcową”. To jedna z tajemnic Jej Niepokalanego Serca. Cieszy się tym, że jest Matką Boga, ale do tego tytułu dodaje słowo, które może zaskakiwać. Swoje macierzyństwo przeżywa w sposób, który nazwała „różańcowym”. Jego istotną cechą jestbezmierna miłość do Jezusa i nieustanne rozważanie w sercu wszystkiego, co Jego dotyczy. Tak było od chwili Jego poczęcia aż do ostatecznego uwieńczenia dziejów.

W takim rozumieniu różaniec to przede wszystkim maryjny sposób przeżywania relacji z Jezusem. Dla Niej było to codzienne bycie z Nim, poznawanie Go, rozważanie w sercu wszystkiego, co uczynił i co powiedział, potwierdzanie każdego dnia, że bezgranicznie Mu ufa i całym sercem Go kocha. Jej „różaniec” zaczął się od Zwiastowania, a zakończył się w niebie. Nie polegał na odmawianiu konkretnych modlitw, lecz na codziennych rozmowach z Jezusem i przeżywaniu z Nim każdego etapu Jego życia.

Tą drogą prowadzą nas różańcowe tajemnice. Zaczynamy od tych radosnych, by przez tajemnice światła i bolesne dojść do tych, które nazywamy chwalebnymi. Każdą z nich przeżywamy z Maryją. W każdej uczymy się od Niej słuchać i przyjmować Jezusa, być z Nim w codzienności życia i świadczyć o Nim pośród ludzi, trwać przy Nim w godzinie krzyża i z nadzieją patrzeć na ostateczne zwycięstwo nad złem.

Maryjny różaniec to dla nas nie tylko konkretna forma modlitwy, lecz także wynikający z niej określony styl życia. Kto z Maryją trwa przy Jezusie w kolejnych miesiącach i latach swojego życia, zdobywa szczególne imię – staje się chrześcijaninem „różańcowym”, upodobnionym do Tej, która siebie samą nazwała „Matką Bożą Różańcową”.

To imię Maryi ludzie poznali na początku dwudziestego wieku, gdy modlitwa różańcowa zakorzeniła się już mocno w życiu Kościoła i była polecana przez papieży. Było to ze strony Maryi najgłębsze potwierdzenie znaczenia różańca w życiu wierzących, a także ukazanie jego istoty. Modlitwa różańcowa kształtuje chrześcijanina w jego tożsamości, wyrażającej się w imieniu. Ona jest Matką Bożą Różańcową. Ja jestem Jej dzieckiem i moim zaszczytem jest nosić to samo imię, które Ona nosi. To, co jest istotą różańca, jest również istotną cechą mojego przeżywania wiary, mojej chrześcijańskiej tożsamości.

Dziś mamy więcej niż kiedykolwiek w historii różnych pomocy do rozważania tajemnic różańca. Możemy z nich obficie korzystać i coraz bardziej jednoczyć się z Maryją w Jej przeżywaniu tajemnic Jezusa.